fbpx

Siłaczka bez mięśni za to z SMA – Agnieszka Filipkowska

3 października 2017 Podniebna Drużyna SMA

Siłaczka bez mięśni za to z SMA – Agnieszka Filipkowska

Agnieszka Filipkowska – dr nauk humanistycznych, Ślązaczka, germanistka, tłumaczka, praktykująca nauczycielka języka niemieckiego, blogerka, szkoleniowiec i Psa i Człowieka. Kobieta. Oto w skrócie ja – osoba, która nie wykonała nigdy w życiu żadnego kroku ani nawet nigdy siadała samodzielnie.

Osoba, która tarzała się po ziemi z małymi tygrysami, samej nie będąc w stanie obrócić się w łóżku z boku na bok. Mój obecny stan zdrowia sprawia, że jestem  kompletnie niesamodzielna a mimo to jestem wciąż zakochana w życiu.  Czasem ktoś docenia mój zapał i życie na 200 %. Za realizację i przeprowadzanie od 5 lat swojego autorskiego projektu warsztatów „Sprawna szkoła” zostałam uhonorowana tytułem Diana 2014 – kobieta roku Gliwic. Jestem laureatką w kategorii Lodołamacza Specjalnego 2015 oraz śląską Lady D 2015 w kategorii życie zawodowe. Mimo licznych barier logistycznych i architektonicznych kocham podróżować i zwiedzać – szczególnie stare zamki Bawarii.

Agnieszka Filipkowska i działalność społeczna

Działalność społeczna Agnieszki Filipkowskiej

Ostatnio pochłania mnie Azja, gdzie byłam trzykrotnie i jeździłam na słoniu. Największą moją pasją od 5 lat jest Koka –pies asystujący. Biorę ją nie tylko na własnej dzielnicy ale również, gdy idę w miasto. Jestem od niej uzależniona zarówno emocjonalnie, jak i fizycznie. To ona stała się moimi rękoma, nogami i akumulatorem do działania. Razem kreujemy każdy dzień i stronę https://www.facebook.com/KokaIJa/  W 2016 napisałam bajkę edukacyjną „O psie do zadań specjalnych”.

Podniebna Drużyna SMA podróżuje na słoniu

Agnieszka Filipkowska i podróżowanie na słoniu

A wszystko to zaczęło się tak…

„Dawno, dawno temu, gdzieś przed ponad 37 latami na śląskiej równinie żył sobie Król i Królowa. Obydwoje byli piękni, młodzi i bardzo w sobie zakochani. Mając już swój jednopokojowy pałacyk postanowili się pobrać. Owocem ich miłości była mała Księżniczka. Ponieważ Król i Królowa byli bardzo dumni ze swej córki i nazywali ją Najpiękniejszą i Najmądrzejszą na świecie Los postanowił ukarać ich za tę pychę. Pozostawił małej Księżniczce mądrość i urodę, jednak odebrał jej możliwość chodzenia. Na początku Król i Królowa bardzo rozpaczali, potem pomimo to postanowili wytoczyć Losowi walkę. Swojej małej Księżniczce dawali zawsze wszystko to, co najlepsze i  pokazywali inne Królestwa tak by nigdy nie odczuła, że Los był względem niej złośliwy.

Mała Księżniczka rosła i rosła aż zmieniła się w młodą i bardzo buntowniczą (co zresztą nie przystoi Księżniczkom aaale co tam…) Księżniczkę. Bawiła się z innymi Księżniczkami i Królewiczami (czasem zbyt hucznie), poznawała inne Królestwa i kultury. Czas mijał jej sielankowo. Ani ona sama, ani nikt z jej Królestwa nie zauważali, by jej czegoś brakowało. Czasem tylko Los szyderczo się z niej śmiał, ale ona nigdy go nie chciała słuchać, bo przecież miała Wszystko to co mają inni jej rówieśnicy.”

Agnieszka Filipkowska i Koka

Agnieszka Filipkowska i Koka – pies asystujący.

To fragment bajki, którą napisałam w ramach autobiografii kilka lat temu. Niestety dziś koniec tego fragmentu nie jest już tak optymistyczny. Dzisiaj coraz częściej dochodzą do mych uszu złowrogie podszepty Losu. Dzisiaj jestem świadoma tego, że nie mam tych wszystkich możliwości, które mają osoby zdrowe w moim wieku. Nie będę tu wymieniać czego nie mogę, lecz skupię się na jednej najważniejszej dla mnie kwestii. Przede wszystkim nie mam możliwości, by we własnym, ukochanym kraju dostać lek, który uratuje mi życie. Pora to zmienić i zawalczyć o lek. Sama tej walki nie wygram. Pomożesz mi w tym?

, , , ,