fbpx

Dziewczyna pełna marzeń – Duśka Piskorz

16 listopada 2017 Podniebna Drużyna SMA

Dziewczyna pełna marzeń – Duśka Piskorz

O sobie słyszałam już wiele. Były to słowa piękne, czasem dla mnie niezrozumiałe (bo czym tu się zachwycać? Jestem zwykłą dziewczyną…), ale padały też słowa bolesne, niejednokrotnie pozostawiające po sobie ślad na długo…

Gdybym miała określić siebie w jednym zdaniu powiedziałabym, że jestem dziewczyną o kruchym sercu oraz twardej dupie.

Ktoś bardzo mi bliski powiedział niedawno, że mam za dobre serce, że ludzie to wykorzystują, że za bardzo jestem „na każde zawołanie”, a potem najbardziej cierpię na tym ja. Pewnie tak jest, nie zaprzeczam. Ale… taka jest właśnie Duśka – kocha pomagać innym, nawet kosztem siebie. I tego nie zmienię… Jedyne co mogę zrobić, to lepiej wybierać ludzi, którym chcę pomóc. I tego od niedawna się uczę J

Jakie jest moje życie? Na pewno nie jest usłane różami. Ale kto takie ma, niech podniesie rękę do góry (oo, nie widzę rąk? No właśnie… tak myślałam).

Od dziecka nie było nam łatwo. Mówiąc nam, mam na myśli moją rodzinę. Życie co pewien czas rzucało kłody pod nogi i wiem, że będzie rzucało jeszcze nie raz, bo takie właśnie jest życie, ale mam siłę w sobie do omijania tych przeszkód i pójścia dalej do przodu. Pomyślicie pewnie: „Skąd ona bierze te siły?”. Otóż, odpowiedź jest prosta – od Was! Jeśli czytasz to teraz, tzn. że w jakimś tam stopniu jestem dla Ciebie ważna (inaczej olałbyś ten post J), a to już jest dla mnie mega ważne. Czuję się lubiana, kochana, potrzebna i doceniana. To powód, by mieć siły do walki o każdy kolejny dzień!

… najgorzej w życiu to samotnym być

To słowa jednej z piosenek legendarnego zespołu, słowa, które na szczęście (!) mnie nie dotyczą. Mam RODZINĘ i PRZYJACIÓŁ, którzy kochają mnie bezwarunkowo, odnalazłam MIŁOŚĆ, która sprawiła, że jestem lepszym człowiekiem, która, gdy spadam w dół – ciągnie mnie ku górze (tutaj dedykacja dla Niego – https://www.youtube.com/watch?v=W1jIuwYGIrU), otaczam się LUDŹMI, na których mogę polegać i którzy wiedzą, że mogą liczyć na mnie.

Nie jestem ideałem, o nie! Byłabym cholerną hipokrytką, gdybym pisała teraz o sobie w samych superlatywach. Jestem człowiekiem, który potrafi zranić, zawieść, zaleźć za skórę. Człowiekiem, który łamie obietnice, mimo że cholernie się stara. Ale zawsze podnoszę się po każdej porażce (czasem szybciej, czasem później) i idę dalej – może z pokruszonym sercem, jednak z podniesioną głową. I walczę. Walczę, by naprawić, co schrzaniłam, walczę o siebie samą, by znów stać się choć trochę lepszą osobą.

Nie mówię, że mam wszystko, bo nie mam. Chciałabym mieć mały domek nad morzem (taki naprawdę niewielki, ale dostosowany), męża u boku, biszkoptowego labradora wylegującego się przy kominku i słuchać tupotu małych stóp, które biegają wokół nas… Na dzień dzisiejszy tego nie mam, ale moja dusza jest waleczna, a głowa pełna marzeń. Będę o nie walczyła! I wierzę, że kiedyś się one spełnią! Nie dziś, nie jutro, ale kiedyś. Podobno wszystko ma swój czas.

Co mam dziś oprócz cudownych ludzi przy sobie? Mam skończone studia (terapię psychopedagogiczną, socjoterapię i promocję zdrowia, negocjacje i mediacje), szkoły policealne (administrację, rachunkowość i finanse), od pewnego czasu stałą pracę (nigdy nie chciałam pracować przy komputerze, a tu proszę – życie J) oraz projekty, którymi zajmuję się wolontariacko (Podniebna Drużyna, Kiermasz Dobrej Książki – wspierający chore dzieci). W wolnym czasie czytam książki i je recenzuję na swoim FP (zapraszam na stronę Papierowe Motyle), redaguję teksty oraz robię korekty książek. Do niedawna miałam swój zespół –DiP – z którym graliśmy koncerty dla muzycznych smakoszy poezji (Grechuta, SDM…). Z pewnych przyczyn zawiesiliśmy granie, ale mam nadzieję na wielki COME BACK, ponieważ muzyka i śpiew od zawsze były dla mnie bardzo ważne. W międzyczasie szaleję z przyjaciółmi, rozwalam kasę w sklepach, spędzam czas z bratanicami i… planuję kolejne wypady oraz dążę do realizacji następnych marzeń. Marzeń, które napędzają mnie do dalszej walki, które sprawiają, że zapominam, iż na co dzień poruszam się na wózku, że tracę siły fizyczne, a wkrótce mogę być wegetującym warzywkiem.

Dopóki we mnie jest wola życia i chęć pokazania, że niemożliwe nie istnieje, dopóty będę szczęśliwym człowiekiem – na przekór wszystkim i wszystkiemu! Ot, cała Duśka.

, , , ,