fbpx

„Z pamiętnika Pragmiarza” S02E01 – „Podniebne Gliwice”

28 marca 2018 Podniebna Drużyna SMA

„Z pamiętnika Pragmiarza” S02E01 – „Podniebne Gliwice”

Idzie wiosna, pomyślał Pragmiarz zerkając za okno swojego pokoju ćwiczeń. Co prawda na trawie leżały jeszcze resztki śniegu, ale już takie mniej pewne tego, że to ich chwila triumfu w kalendarzu. Zupełnie, jakby były w pełni świadome swojej przemijalności…

Wiosna, to najcudowniejsza pora roku. Budzący się świat, zaskakiwał go za każdym razem. Wielkimi krokami nadchodził czas odrodzenia. To również dobry moment, żeby wstać, otrzepać zimowy letarg, spojrzeć na siebie bardziej słonecznym światłem. Przyszło mu do głowy, że warto udać się na „serwis”. W końcu dobrze jest się dowiedzieć, czy wszystkie ćwiczeniowe tryby pracują na odpowiednich obrotach.

Okazja ku temu była wręcz wyśmienita. Podniebna Drużyna SMA wraz z zaprzyjaźnionym zespołem RehaMedica organizowali kolejną edycję „Podniebny Weekendu z RehaMedica”. Gliwice, to bardzo ważny przystanek na mapie pragmiarzowych podróży. To właśnie w tym mieście po raz pierwszy zobaczył Pragmę i poznał możliwości, jakie dają wykonywane na niej ćwiczenia. Równie istotna była okazja do spotkania ze SMAkami, którzy podobnie do niego próbują zmieniać codzienność życia z SMA.

„Z pamiętnika Pragmiarza” S02E01 - „Podniebne Gliwice”

Piątkowym rankiem Monisia, Patrycja i Pragmiarz wyruszyli w podróż na Śląsk. Mieli do pokonania ok. 500 km. Wczesnym popołudniem zajechali pod znajomy im budynek. Plan był następujący. Najpierw badania wykonywane przez dr Agnieszkę Stępień i zespół RehaMedici. Było trochę zaskakująco. Ktoś chciał, żeby Pragmiarz położył się jednym boku, zaraz potem na drugim. Ktoś go mierzył, uciskał, popychał, kazał się napinać i nie pozwolić zrzucić z kozetki. I jeszcze stawy mu badali, czy są odpowiednio ruchome. A przecież wystarczyło zapytać, to by odpowiedział, że są…przynajmniej taką miał nadzieję. Ale czego się nie robi dla dobra nauki.

Po tych wszystkich ważnych badaniach, wreszcie mógł przejść do ćwiczeń na Pragmie, na które tak czekał. Wojtek, był tą osoba, która miała mu w tym pomóc. Pragmiarz przypomniał sobie zeszłoroczny wyjazd do Gliwic. Ciekawość i strach to były dwa dominujące tamtego dnia uczucia. Teraz zostało w nim tylko to pierwsze. Monisia zajęła miejsce na krześle, które stało z boku, a Patrycja przybrała pozycję startową do pomocy w pragmowych zadaniach.

– Gotowy? – usłyszał od Wojtka ulubione przez wszystkich fizjoterapeutów pytanie. 
– Oczywiście – odpowiedział.

Zaczęło się. Pod nogami Pragmiarza wylądował step do ćwiczeń. Stopa prawa, lewa, do przodu, do tyłu – wszystko to miało przypomnieć umysłowi i mięśniom Pragmiarza, jak pokonuje się schody czy krawężniki. Następnie cała seria, mega trudnych ćwiczeń w klęku. Już samo utrzymanie równowagi stanowiło problem, a co dopiero zmiana nóg w tej pozycji. Było jeszcze wskakiwanie i zeskakiwanie na pół-piłkę (jak w głowie nazywał ów przedmiot). Uśmiechał się pod nosem. Tego typu aktywność sprawiała mu wielką frajdę. Ruch, przemieszczanie się, zmiana pozycji ciała – o tak, z całą pewnością tego mu brakowało w codziennym życiu.

„Z pamiętnika Pragmiarza” S02E01 - „Podniebne Gliwice”

– Robiłeś kiedyś pompki? – usłyszał głos Wojtka.
– Pompki? – otworzył szeroko oczy ze zdumienia. Kiedyś tak – odpowiedział.
– Dobra, to dzisiaj to sobie przypomnisz.

Oczywiście nie było to klasycznie wykonywane ćwiczenie. Bardziej przypominało jakieś dziwne zgięcie ciała zawieszonego w powietrzu. Chociaż robił je z wielkim wysiłkiem, to było mu przyjemnie. Bardzo lubił móc po latach zrobić coś, co jak sądził jest już tylko melodią przeszłości.

ps. wielkie dzięki dla wszystkich Osób, które zorganizowały “Podniebny Weekend z Rehamedica 2018”. Pozdrawiam również SMAki, których spotkałem podczas tego energetycznego weekendu ( Erwin to również o Tobie 🙂 )

, , , , , , , ,